Nowości

Malaga i Sewilla rozpoznane

Malaga i Sewilla rozpoznane
Po Madrycie przyszedł czas na kolejny etap naszego rozpoznania - tym razem ruszyliśmy do Andaluzji, żeby sprawdzić dla Was Malagę i Sevillę od podszewki. Kilka dni w trasie, trzy stadiony i dwa miasta przetestowane krok po kroku - a wszystko po to, żeby już niedługo zamienić się to w konkretną ofertę wyjazdów na mecze.

La Rosaleda i dojazd na mecz

Zaczęliśmy od La Rosaledy, domu Malaga CF - odwiedziliśmy stadion z zewnątrz, zajrzeliśmy do klubowego sklepu i sprawdziliśmy, jak najlepiej się tam dostać: ile kosztuje taksówka, a ile wynajem auta, i którą trasą najszybciej dojechać z centrum.

Malaga od kuchni i od plaży

Stamtąd ruszyliśmy do centrum - testowaliśmy lokalną gastronomię w wielu restauracjach, piliśmy tinto de verano i lokalne piwa, a między jednym a drugim przystankiem spacerowaliśmy po zadbanych promenadach obu plaż Malagi.

Alcazaba i pomnik Kolumba w Benalmádenie

Zwiedziliśmy też Alcazabę, maurską twierdzę górującą nad miastem, oraz katedrę Málaga - Catedral de la Encarnación, znaną mieszkańcom jako "La Manquita" (jednoręka), bo jedna z jej wież nigdy nie została dokończona. Kawałek za miastem, w Benalmádenie, trafiliśmy na Castillo de Colomares - i to jest ciekawostka, którą warto zapamiętać: to największy na świecie monument poświęcony Krzysztofowi Kolumbowi, budowany przez siedem lat (1987-1994) przez doktora Estebana Martína Martína. W środku kryje się najmniejszy kościół świata (niecałe 2 metry kwadratowe) oraz rzeźby trzech karaweli - Niñi, Pinty i Santa Maríi.

El Clásico w lokalnym barze

Wieczorem trafiliśmy w sam środek piłkarskiej gorączki - w lokalnym barze tuż przy stadionie oglądaliśmy mecz, który podzielił salę na pół. I tu mała, ale ciekawa dygresja, bo sami dowiedzieliśmy się tego na miejscu: mianem Gran Derbi Hiszpanie określają wyłącznie lokalny pojedynek sewilskich klubów, czyli Sevilla FC - Real Betis. Mecz, który oglądaliśmy, to był zupełnie inny hiszpański klasyk - El Clásico, czyli Barcelona kontra Real Madryt, najbardziej rozpoznawalne starcie w całej Hiszpanii. Atmosfera w barze była dokładnie taka, jakiej można się po nim spodziewać.

Mecz Betis - Malaga na Estadio La Cartuja

Z Malagi pojechaliśmy do Sevilli, gdzie czekał na nas mecz LaLiga Real Betis - Malaga CF, rozegrany na Estadio La Cartuja. Mimo że Malaga zajmuje ostatnie miejsce w tabeli, na trybunach zasiadło blisko 65 tysięcy kibiców Betisu, którzy przez całe spotkanie głośno i entuzjastycznie dopingowali swój zespół - to najlepszy dowód na to, jak wielki fanatyzm mają kibice zielono-białych. Równie mocno zaimponował nam doping przyjezdnych kibiców Malagi - głośny i pełen pasji, mimo trudnej sytuacji zespołu w tabeli. Co ciekawe, kibice Malagi nie siedzieli tylko w osobnym, odgrodzonym sektorze, ale także zajmowali miejsca z kibicami Betisu - przed meczem razem jedli, pili i rozmawiali, a atmosfera wokół stadionu była niesamowicie przyjazna. To tylko zachęca, żeby wybrać się też na mecz domowy Malagi na La Rosaledzie.

Ramón Sánchez-Pizjuán: dom legendy

Estadio La Cartuja to tymczasowy dom Betisu na czas przebudowy ich własnego stadionu - ale przy okazji odwiedziliśmy też Ramón Sánchez-Pizjuán, czyli docelowy dom Sevilli FC. Kibice nazywają go "La Bombonerą de Nervión". Stadion otworzono w 1958 roku, a przez dekady gościł wielką historię: mecz Niemcy - Francja na Mundialu 1982 (pierwsza w historii mundiali seria rzutów karnych), finał Pucharu Europy 1986 (Steaua Bukareszt - Barcelona) i finał Ligi Europy w 2022 roku. Reprezentacja Hiszpanii rozegrała tu 25 meczów w latach 1961-2015 i żadnego nie przegrała.

To również stadion, z którym wiąże się jedna z najładniejszych polskich historii sukcesu w Hiszpanii - grając w barwach Sevilli w latach 2014-2016, Grzegorz Krychowiak wywalczył dwa Puchary Ligi Europy z rzędu, a w finale z Dnipro sam strzelił gola wyrównującego.

Benito Villamarín w przebudowie

Zatrzymaliśmy się też pod Benito Villamarín, własnym stadionem Realu Betis - ze względu na trwającą przebudowę (ma zakończyć się w 2028 roku) nie mogliśmy jednak wejść do środka. To właśnie dlatego Betis gra teraz na La Cartui, a niedługo dołączy do niego także Sevilla FC, bo remont czeka wkrótce również Ramón Sánchez-Pizjuán.

Kolumb, Gra o Tron i Gwiezdne Wojny

W centrum Sevilli testowaliśmy lokalną kuchnię i piwo w wielu miejscach skupionych wokół ogromnej Catedral de Santa María de la Sede - największej gotyckiej katedry świata, w której znajduje się grób Krzysztofa Kolumba. To ładnie spina się z tym, co widzieliśmy dzień wcześniej w Benalmádenie - Kolumb towarzyszył nam w tej podróży od Malagi aż po Sevillę.

Zwiedziliśmy też Real Alcázar - najstarszy wciąż użytkowany pałac królewski w Europie, znany fanom "Gry o Tron" jako plenery Dorne, oraz Plac Hiszpański (Plaza de España), gdzie z kolei kręcono sceny z "Gwiezdnych Wojen".

Zachód słońca, flamenco i Isla Mágica

Zobaczyliśmy charakterystyczną Torre del Oro nad rzeką Gwadalkiwir, a z tarasu widokowego na dachu Setas de Sevilla (Metropol Parasol) - jednej z największych drewnianych konstrukcji świata - podziwialiśmy zachód słońca nad miastem. Byliśmy też na pokazie flamenco.

Cały dzień poświęciliśmy na Isla Mágica - świetny park rozrywki na Isla de la Cartuja, czyli tej samej wyspie, na której stoi stadion. Park jest tematycznie związany z epoką wielkich odkryć i rolą Sevilli jako bramy do Nowego Świata - więc i tutaj Kolumb gdzieś w tle towarzyszył naszej podróży. Bawiliśmy się naprawdę dobrze i śmiało możemy powiedzieć: jeśli jedziecie z rodziną lub dziećmi, zarezerwujcie na niego cały dzień.

Dlaczego to robimy?

Oba miasta są już gotowe, żeby dołączyć do naszej oferty. Sprawdziliśmy dojazdy, hotele, stadiony, jedzenie i atrakcje.

Bo nie wysyłamy Was tam, gdzie sami nie byliśmy.

Udostępnij: